Podczas chłodu potrafi rozgrzać, dostarczając sporej dawki energii. Przynosi ulgę w nieżytach i rozstrojach układu pokarmowego. Neutralizuje cukier, a także zapewnia długotrwałe poczucie sytości. To chyba dobre powody, by zaprzyjaźnić się z tą roślinką.
Dziesięć do jednego!
W takich mniej więcej proporcjach chia powiększa swoją objętość pod działaniem wody! Wystarczy więc spożyć napęczniałe nasiona, by zabezpieczyć organizm przed gwałtownym odwodnieniem podczas upału. Wraz ze zmagazynowaną wodą chia dostarczą do organizmu kwasy omega 3, błonnik pokarmowy, witaminy E, B1, B3, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk i niacynę.
Energia w pigułce!
Ale nie w syntetycznej! Tym razem jest to czysta przenośnia w odniesieniu do dziewiczo naturalnego produktu, jakim są nasiona chia. Najprostszy koktajl z tych nasion, to szklanka wody, pół łyżeczki chia i odrobina miodu oraz soku z limonki lub cytryny do smaku – potrafi zastąpić śniadanie! Jest więc świetnym posiłkiem dietetycznym.
Osłona ścianek żołądka i jelit!
Wysoka zawartość błonnika oraz żelowa konsystencja, jaką przybierają chia pod wpływem wilgoci stanowią idealną ochronę dla osłabionego układu pokarmowego przy nieżytach i rozstrojach. Dlatego szczególnie podczas wakacji, gdy stołujemy się poza domem, warto mieć chia przy sobie. Osobom cierpiącym na cukrzycę z pewnością przyda się informacja, że nasiona chia spowalniają wchłanianie cukrów.
Jak spożywać chia?
Na pewno nie należy jeść surowych ziaren, właśnie ze względu na ich właściwości hydrofilowe. Mogą bowiem napęcznieć już w przełyku i spowodować kłopoty. Z chia można robić m.in. pyszne i zdrowe koktajle na bazie wody, mleka lub jogurtu.
Skąd wziąć chia?

Źródło: PR Aliness



